Wyrównana trójmiejska walka

Treflowi do sukcesu zabrakło dziewięciu punktów. Zawodnicy Asseco Prokom zwyciężyli z sopocianami 82:74.

W pierwszej kwarcie zdecydowana przewagę uzyskuje drużyna Prokomu.  Najskuteczniejsi okazują się Jan Jagla, Ronnie Burrell i David Logan, zaś po stronie Trefla: Lawrence Kinnard i Michał Hlebowicki, którzy zdobywają po pięć punktów. Goście tracą niestety szanse na uzyskanie przewagi m.in. przez niecelne rzuty osobiste. Pierwsza kwarta kończy się wynikiem 26:13.

Sytuacja zaczyna zmieniać się w drugiej minucie drugiej kwarty po rzucie za trzy punkty Gintarasa Kadziulisa, który zdecydowanie rozpoczął nadrabianie punktów. Kilkanaście sekund później doskonałym trafieniem punkty zdobywa Lawrence Kinnard (2), a po minucie doskonały rzut za trzy znów powtarza Gintaras Kadziulis oraz Michał Hlebowicki. W czwartej minucie Treflowi do remisu z gospodarzami brakuje dziewięciu punktów (35:26).  Sześć minut przed końcem pierwszej połowy Łukasz Ratajczak zdobywa kolejne punkty dla Trefla po doskonałej zbiórce Michała Hlebowickiego pod koszem przeciwnika. Minutę później Gintaras Kadziulis po podaniu Cliffa Hawkinsa po raz kolejny pokazuje doskonałą skuteczność w rzutach za trzy i coraz bardziej przybliża wynik sopocian do zawodników Asseco (40:33). Pomimo kilku nieudanych trafień Trefla, zawodnicy nie oddają piłki przeciwnikowi i po podaniu do Lawrenca Kinnarda zdobywają kolejne punkty (40:35). Zespół z Gdyni stara się jednak zwiększyć różnicę punktów na swoją korzyść i udaje mu się to m.in. dzięki Davidowi Loganowi (45:37). Iwo Kitzinger trafia jednak oba rzuty osobiste i znów doprowadza do sytuacji, w której Treflowi do zremisowania z Prokomem brakuje jedynie dwóch rzutów za trzy punkty (45:39). Czterdzieści sekund przed końcem kwarty Iwo Kitzinger rzutem za trzy doprowadza do najkorzystniejszego do tej pory wyniku dla Trefla 47:44 i tak kończy się pierwsza połowa meczu.

Błąd kroków po stronie Asseco Prokomu, pozwolił już w pierwszej minucie drugiej połowy zremisować Treflowi z gospodarzami 47:47. Udało się to dzięki Lawrencowi Kinnardowi, który wykonał doskonały rzut za trzy punkty. Przez kolejne minuty gra obu trójmiejskich drużyn jest wyjątkowo wyrównana. W połowie trzeciej kwarty drużyna Gdyni wyprzedza sopocian dwoma punktami (50:48), jednak po przechwycie Michała Hlebowickiego i Trefieniu Marcina Stefańskiego w szóstej minucie drużyny znów remisują (52:52). Już w siódmej minucie Trefl wychodzi na trzypunktowe prowadzenie 52:55. Dwie minuty przed końcem kwarty Daniel Ewing zdobywa punkty dla Prokomu, a po celnych rzutach osobistych Ratko Vardy Gdynia zdobywa czteropunktową przewagę (59:55), którą jednak szybko zmniejszyć próbuje Łukasz Ratajczak trafieniem z drugiej linii. Niecałą minutę przed końcem trzeciej części meczu Sopot znajduje się w nieco gorszej pozycji niż kilka minut wcześniej – do dogonienia przeciwników gościom brakuje ośmiu punktów (65:57). Kwarta kończy się przewagą gospodarzy 68:57.

Ostatnie dziesięć minut gry rozpoczyna celny rzut Michała Hlebowickiego. Przez kolejne dwie minuty żaden z zespołów nie zdobywa punktów. Dopiero w czwartej minucie Dawid Logan trafia za trzy, a chwilę później Gintaras Kadziulis odpowiada także trafieniem z drugiej linii. Asseco wysuwa się na dziewięciopunktowe prowadzenie 71:62. Po podaniu Iwo Kitzingera Michał Hlebowicki doprowadza do wyniku 71:64.  Treflowi nie udaje się jednak skutecznie dążyć do remisu. Doskonałą formę nadal prezentują David Logan i Daniel Ewing, którzy wyprowadzają Gdynię na dziesięciopunktowe prowadzenie. Dwie minuty przed końcem meczu Prokom wygrywa z Sopotem 78:69. Pół minuty później Gintaras Kadziulis zdobywa dla Trefla trzy punkty i doprowadza do jedynie sześciopunktowej straty gości. Ostatecznie Treflowi nie udaje się dogonić rywali. Spotkanie kończy się zwycięstwem Asseco Prokomu Gdynia 82:74.

Komentarze

Zapraszamy do komentowania. Pamiętajcie o regulaminie