aktualności
drużyny
rozgrywki
galerie
klub
inne serwisy
Forum
"Jesteśmy z Turowem na bardzo zbliżonym poziomie"
Paweł Kowalczuk po dwóch ćwierćfinałowych spotkaniach z Turowem Zgorzelec.
Gdy rozmawialiśmy ostatni raz po spotkaniu z Turowem Zgorzelec, mówiłeś, że "Turów z pierwszego spotkania w rundzie zasadniczej i ten, z którym zagraliście w styczniu to dwie różne drużyny". Teraz znów spotkaliście się z tak samo silnym Turowem i dwa razy wygraliście, to chyba świadczy o sporym postępie?
Myślę, że jesteśmy z Turowem na bardzo zbliżonym poziomie i wtedy też tak było. Nie jest to chyba kwestia przełomu, który nastąpił w ciągu ostatnich kilku miesięcy, bo dochodzenie do skuteczności na boisku to długi proces. To raczej kwestia przypadku i różnych czynników zewnętrznych, chociażby tego kto ma lepszy dzień lub tego, że zawodnicy Turowa grali u nas i mogli być zmęczeni po podróży.
Mówiłeś też o tym, że gra z Turowem nie jest łatwa przede wszystkim w momentach, w których prawie dogania się przeciwników, a oni trafiają kilka trójek i znów wysuwają się na bezpieczną odległość, co z reszta robili i tym razem. Teraz chyba nie było to już deprymujące tak jak wcześniej?
Turów zawsze bardzo dobrze rzucał za trzy punkty, podczas wcześniejszego spotkania chyba nawet lepiej, bo miał jeszcze jednego świetnego rzucającego. Tym razem jednak też pokazali, że trójki są ich mocną stroną, ale faktycznie nie było to już dla nas deprymujące.
Kibice, którzy mówią, że nigdy w was nie zwątpili są niesamowicie pozytywnie zaskoczeni play-offami, co widać chociażby po komentarzach na stronie. Wy siebie samych także zaskoczyliście?
Nie do końca.
To znaczy?
Przez cały rok ciężko pracowaliśmy i teraz możemy stawić czoło każdemu. Poza tym sześć najlepszych zespołów z tabeli reprezentuje bardzo podobny poziom, przez co często wygrane i przegrane to wypadkowa różnych czynników. Ostatnie dwa mecze to drużyna z Turowa gościła u nas, a jutro my znajdziemy się na obcym terenie i zobaczymy jak będzie.
Ale gdy po kontuzjach na parkiet wrócili Marcin Stefański i George Tsintsadze gra się chyba dużo łatwiej?
Zdecydowanie. Marcin i George to świetni, dynamiczni zawodnicy, którzy sprawiają, ze mamy dużo więcej możliwości zarówno w ataku jak i w obronie.
Jutro mecz wyjazdowy, który zazwyczaj bywa trudniejszy, jak nastroje?
Nastroje dobre, choć gra w Zgorzelcu będzie dużo trudniejsza niż w Sopocie. Przed meczem będziemy mieli trening na hali Turowa, jednak bardziej niż fizycznie, trzeba przygotować się psychicznie i mentalnie. Sytuacja, w której prawie wszyscy kibice dopingują przeciwnika nie jest łatwa.
Komentarze
Zapraszamy do komentowania. Pamiętajcie o regulaminie



VS 
55 : 72 

68 : 75 
84 : 73 


76 : 89 
65 : 69 
81 : 80 









