Z ponad 2 metrów wysokości na świat patrzy się dużo pewniej.

Łukasz Ratajczak po środowym meczu z AZS Koszalin.

 

Choć drużyna przegrała, dla Ciebie to był chyba dobry mecz?

Grałem bardzo dobrze. Trudno jednak mówić o dobrym meczu dla zawodnika, jeśli drużynie się nie udało.

 

Twoim zdaniem dlaczego tak się stało?

Mieliśmy zbyt małą skuteczność w rzutach za trzy.

 

Przed wami spotkanie z Polpharmą, z którą wygraliście ostatni mecz sparingowy, ale przegraliście spotkanie w XII kolejce. Jak zapowiada się kolejna rozgrywka?

Ostatnie spotkania z Polpharmą Starogard Gdański sprawiły, że zdołaliśmy dość dobrze ją poznać, a to bez wątpienia jest sporym plusem. Będziemy dążyc do zwycięstwa.

 

Czego Ci życzyć?

Chyba po prostu kolejnego udanego sezonu.

 

Jak to się stało, że rozpocząłeś grę w koszykówkę?

Gdy byłem w szkole startowałem w zawodach w unihokeju. Pojechaiśmy na rozgrywki do szkoły w Wejherowie, a w niej znajdowała się sekcja koszykówki. Właśnie podczas gry wypatrzył mnie trener i tak się wszystko zaczęło.

 

To znaczy, że zawsze byłeś tak wysoki?

Raczej tak.

 

Jak to jest patrzeć na świat z ponad dwóch metrów wysokości?

Przede wszystkim dużo pewniej.

Komentarze

Zapraszamy do komentowania. Pamiętajcie o regulaminie